wtorek, 27 sierpnia 2013

Rozdział 5 




Jak się obudziłam było już po 17. Postanowiłam zejść do kuchni, jak weszłam zaniemówiłam. Wszystko było w mące a przy kuchence stali Zayn z Niallem, dali mi do zrozumiania poprzez kontakt wzrokowy żebym się na nich nie wydzierała. Byłam strasznie wkurzona, ich kuchnia wyglądała jak po wojnie, może to dziwne że wkurzam się za to że wybrudzili swoją kuchnie ale pewnie skończy się tak że JA będe musiała to wszystko posprzątać. NIE TYM RAZEM !!! Powiedziałam sobie w myślach.


Pomogłam im w przygotowaniu śniadania dla wszystkich, naleśników zrobiliśmy tyle że każdy miał by ich chyba po 10. Po skończonym śniadaniu kazałał chłopcom posprzatać kuchnie, oni tylko się na mnnie krzywo spojrzeli ale i tak wykonali polecenie. Ja udałam się na górę żeby się wykompać i ubrać w jakieś świerze ciuchy.



*********
kiedy skończyłam poranną toalęte poszłam obudzić Harrego. Kiedy weszłam do sypialni on jeszcze słodko spał. Nie miałam serca go budzić, napisałąm mu karteczkę :

,,Skoro to teraz czytasz to pewnie się juz obudziłeś.. :) Nie chciała cię budzić bo tak słodko spałeś.
Poszłam do domu bo rodzice mieli dzisiaj przyjechać do mnie w odwiedziny, jak się obudzisz to wpadnij do mnie.
PS. Zrobiłam ci kilka fotek jak spałeś są śliczne <3 

Do zobaczonka xox twoja Charlie :**


Kiedy zeszłam wszyscy siedzieli na kanapie i oglądali TV. Dostrzegłam że Zayn jest jakiś inny siedzi i nie śmieje się z żadnych żartów nawet Louisowych.

Ja - Zayn pozwul na chwilę - powiedziałam

Zayn - Co wy wszyscy odemnie chcecie?? - wykrzyczał

Ja - Podnoś swój zadek i marsz do mnie !!!!

Zayn - Już ide.. - odpowiedział już spokojniej.

Zanim Zayn doczłapł się do ogrodu ja zdążyłam napisać sms'a do Mamy gdzie jestem i na któa mogą przyjechać.

Zayn - Co chciałaś? - zapytał

Ja- Zapytać co się z Tobą stało? Jeszcze godzine temu byłeś taki wesoły.

Zayn - Byłem i co z tego, chumor może się w każdej chwili popsuć.

Ja - Ale nie tobie !!! Ty zawsze jesteś radosny, a jeśli już masz doła to coś się musiało stać.

Niall - O czym gadacie? - zapytał

Ja - Niall możesz nas na chwile zostawić samych?

Niall - Jasne, powiedz mi tylko gdzie jest Alex.

Ja - U ciebie w sypialni. Prosze idz już ok?

Niall - OK, plotkujcie sobie tu :)

Zayn- Powiem ci o co tak naprawde chodzi ale obiecaj że nikomu tego nie powiesz.

Ja - Nie nie powiem.

Zayn - No bo chyba wiesz że jestem zaręczony z Perrie?

Ja - Tak wiem 

Zayn - No i ona na wczorajszej dyskotece w klubie sie na mnie obraziła ze sie nachałem.

Ja - Japierdole i o to tyle szumu, bo ona się na ciebie obraziła??

Zayn - Tak, bo ja nie lubię się z nią kłucić ja wole żyć w zgodzie. A i nie pierdol bo rodzine powiększysz. - odpowiedział ze śmiechem w głosie.

Ja - To na co ty czekasz na jakieś zbawienie?? Jedz do niej i przepros, powiedz że nie panowałeś nad sobą. - Po tych słowach juz go nie było, usłyszałam tylko jak drzwi się zamykają i jak samochód odjezdża. 

Kiedy weszłam do domu inni oglądali jakiąś beznadziejną komedie, poszłam do kuchni po swoja torebkę i zobaczyłam Nialla i Alex jak się całują. Tak długo na to czekałam, ciesze się że Alex kogoś sobie znalazła takiego księcia z bajki. Wzięłam torbę pożegnałam się i wyszłam.



*********

W domu:

Ogarnęłam troche w salonie, upiekłam ciasto na przyjazd rodziców i poszłam oglądać TV. Długo nie było mi dane odpoczywać bo usłyszałam pukanie do drzwi, nie myliłam się byli to rodzice. Zaprosiłam ich do domu i odpowiadałam jak to mi się żyje, musiałam im też w końcu powiedzieć że nie jestem już z Alanem. Kiedy im to powiedziałam byli zszokowani, nie wiedzieli co powiedzieć. Ale mówiłem wręcz powtarzałam że wszystk już jest dobrze że pozałam chłopaka który jest mi bardzo bliski ale nie jesteśmy razem. Ucieszyli się. Chwile po tym dzwonek do drzwi wyrwał nas z rozmowy. Przyszedł Harry krzyknęłam do rodziców.


Harry - Cześć, za te fotki cię chyba zabije..

Ja - Nie przesadzaj, chodz muszę cie przedstawić moim rodzicom.

Harry - Witam mam na imie Harry.

Mama - Wiemy Charlie opowiadała nam o tobie. Jestem Megan mama Charlot.

Harry - Miło mi. - odpowiedział

Tata - Jack, miło mi cię poznać Harry.

Harry - Mi również - podali sobie ręce i wspólnie siedzieliśmy przy stole i rozmawaialiśmy.

Rodzice pojechali ok. 23 do hotelu, samolot mieli dopiero jutro popołódniu więc z Harrym zdeklarowaliśmy się że zawieziemy ich.
Poprosiłam harrego żeby dzisiaj u mnnie przenowcował. Oglądaliśmy do 2 w nocy filmy róznego rodzaju.



*******

Rano obudziło mnie chrapanie Pana Stylesa. Poszłam zrobić śniadanie, rozmyślałam co zrobić i wybrałam jajecznice. Jak skończyłam robić jajecznice wybrałam sie do garderoby i wybrałam coś luźniejzego. Wkońcu dotarłam do mojej sypiali gdzie spał Styles.
Harrego wybudzić ze snu to jet coś strasznego,  zajęło mi to godzine. Straciłam jednak cierpliwość i poszłam po kubek z zimną wodą, oblałam go LODOWATĄ wodą a on nawet nie zareagował. Odpuściłam. Zeszłam na duł wzięłam wodę i poszłam biegać. Po 2 godzinach biegania wróciłam do domu. Poszłam zobaczyć czy on jeszcze śpi, czego mogłam się spodziewać oczywiście że spał, ale teraz nie odpuściłam.
Zaczęłam skakać po łóżku i piszczeć na cały głos, irytowało go to widziałam on chciał spać a ja na to nie pozwalałam. WSTAŁ, niechętnie. Potem zaczął mnie wyśmiewać jaka je jestem ale mnie to nie ruszało.



Poszłam się wykąpać i przebrać, słyszałam że Harry zchodzi po chodach. Pomyślałam sobie że pewnie do kuchni na śniadanie. Wybiła 14 a rodzice mieli na 15:30 samolot więc krzyknęłam do chłopaka że ma się ubierać bo trzeba jechać na lotnisko zawieść rodziców.

*********

Właśnie wracaliśmy z lotniska, ciężko było mi się rozstać z rodzicami. Jechaliśmy do domu chłopców. Jak już tam byliśmy oni zaproponowali zeby pojechać na Wallię na rowery. Wszyscy się zgodziliśmy. Harrego zostawiłam w domu, a ja pojechałam do siebie wziąść coś luźniejszego. Kiedy byłam juz gotowa poszłam spacerkiem do chłopców, daleko nie miałąm bo mieszkali tylko 2 przecznice dalej.
Weszłam do domu bez poukania, wszyscy byli juz gotowi do wyjazdu. Chyba Zayn i Perrie się pogodzili bo stali wtuleni w siebie. Całą droge się śmialiśmy i wygłupialiśmy, jechaliśmy wielkim Vanem więc wszyscy się zmieścili i jeszcze dodatkowo rowery w bagżniku.



***********



Jeździliśmy bardzo długo Lou chyba zaliczył 5 wywrotek, popstrykaliśmy sobie kilka pamiątkowych fotek. Minęło jakieś 4 godziny i wszyscy uznali ze powinniśmmy juz wracać. Droga powrotna minęła szybciej niż to sobie wyobrażałam, nie wiem ile jechaliśmy bo zasnęłam na kolanach Harrego. Kiedy kierowca oznajmił nam że dojechaliśmy tylko Perrie się obudziła i przy okazji wybudziła też mnie. Powiedziałam jej żeby poczekała to zrobie im zdjęcie jak śpią, bo naprawde wyglądało to słodko.                         Ten wyjazd zaliczam do udanych.

Dzisiaj tak samo jak wczoraj spałam u chłopców, oni chyba tą wyprawą najbardziej się zmęczyli. Ja i Perrie oraz Alex oglądałyśmy jeszcze filmy podczas gdy chłopcy już dawno słodko spali. Nie wiem kiedy ale zasnęłyśmy w trzy na kanapie. Rano obudziłam się zmęczona i obolała.

Poszłam razem z Perrie zrobić śniadanie, muszę przyznać bardzo ją polubiłam, może nie tak samo jak lubię Alex ale przekonała mnie bardzo szybo do siebie.


*************


Po śniadaniu całą ekipą poszliśmy na spacer, napotkaliśmy na drodze kilka fanek ale nie były one przeszkodą. Dzisiejszy dzień chcieliśmy spędzić wszyscy razem bo juz jutro chłpcy wylatują w trase koncertową i nie bedzie ich przez 2 miesiące. Nie wiem jak Alex albo Pierrie wytrzymają bez swoich ukochanych. A ja chyab zakochałam się w Harrym. mMoże on coś do mnie czuje?? Nie wiem. Zobaczymy jak wszystko się ułoży. Rozmawialiśmy jak to będzie kiedy ich nie będzie, Niall jest bardzo pomysłowy bo wymyślił żebyśmy jechały z nimi. Jednak Alex i Ja sie nie zgodziłyśmy bo byśmy ich tylko rozpraszały, a Perrie jedzie na swoja trasę koncertową.


**************



Rano:


Od samego świtu hłopacy nie dawali spokoju, biegali po domu i sprawdzali czy wszystko wzięli. Nie mieli dużo czasu na to bo o 12 Paul miał po nich przyjechać a jest 7:20.
Pomogłam się spakować Harremu a potem Louisowi. Elenour jest w tej chwili u swojej rodziny więc potrzebował w tym troche kobiecej pomocy.

Kiedy było już za 20 12 chłopacy już byli gotowi do wyjścia, ja siedziałam cały czas wtulona w Harrego a on we mnie. Lubię takie chwile w których chłopak okazuje uczucia. Tą chwile przerwał Styles odzywając się :

Harry - Będę tęsknić, nie wyobrażam sobie 2 miesięcy beż ciebie.

Ja - Ja też, tymbardziej że nie będę miała do kogo się przytulić, i z kim spać. - lekko musnęłam jego usta a on tylko się na to uśmiechnął pokazując swoje idealne dołeczki.

Harry - To co jesteśmy oficialnie parą? - zpaytał

Ja -  Z kąd ten pomysł?

Harry - No nie wiem, spaliśmy ze sobą teraz siedzimy wtuleni w siebie a jeszcze przedchwilą doszło do pocałunku. - odparł z uśmiechem na twarzy

Ja - Ok, ale zależy jeszcze od tego czy ty chcesz ze mną chodzić. - powiedziałam

Harry - Nawet nie wiesz jak bardzo. - odpowiedział i zatopiliśmy się w głębokim i namiętnym pocałunku.

Reszta zespołu patrzyła na nas i tylko szeptali sobie coś do ucha. Cieszę się że tak się stało a nie inaczej. Mam chłopaka i to 100000 razy lepszego niz Alan.
Nasze rozstania trwały dobre 15 minut, było widać że Paul traci cierpliwość. Zaczął krzyczeć na cały głos że koniec romansideł i jedziemy.
Paparazzi (ps. nie wiem jak to sie pisze xD) obserwowali całe to zdarzenie i przeważnie mi i Harremu oraz Niallowi i Alex robili zdjęcia. Już widze gazety ,,Zwykła dziewczyna i Gwiazdor''.

Mam to gdzies i nie będę sie tym przejmować, pożegnałam sie z całym zespołem i weszłam do ich domu. Otworrzyłam swojego macbooka i weszłam na tt oraz fb. Roiło się tam od Moich i Harrego fotek jak się całujemy było mnustwo Hejtów i innych ale się tym nie przejmowałam.
Cały dzień zleciał dość szybko, poszłam do domu a ze mną Alex poprosiłam ją żeby dzisiaj u mnie nocowała. Gadałyśmy całą noc o naszych ''CHŁOPAKACH'' jacy to oni są. Zasnęłam oparta o łużko kiedy się obudziłam widziałąm że na moim IPhonie pokazała się widomość, od : KOCHANIE <3. Treść brzmiała .........




Myśle ze troche nudny ale postaram się żeby w następnym rozdziale coś się działo. 
Papatki xox



środa, 21 sierpnia 2013

Czy będę jeszcze szczęśliwa? Impreza !!!!

Rozdział 4


Chłopcy nie dawali spokoju dzwonili pisali, ale jednak ja miałam to gdzieś. Chciałam zostać sama.

Obwiniam się cały czas że to moja wina, może nie byłam wystarczająco dobrą dziewczyną?? Może nie darzyłam go taki uczuciem jakim powinnam??? Czy on wogle mnie kochał?? Te pytania cały czas błądziły w mojej glowie.  Postanowiłam zadzwonić do Alex i jej to wszystko wytłumaczyć, po pierwszym sygnale odebrała :

Alex - Halo?


Ja - Cześć Alex możesz do mnie przyjachać?? Proszę Cie! W takich chwilach jak ta bardzo cie potrzebuje. - odparłam płacząc do słuchawki.


Alex - Charli co się stało?? Halo odpowiedz mi porszę !! - krzyczała niemal do słuchawki a ja nie miałam sił odpowiadać. Rozłączyłam się.



******

20 minu później :

Usłyszałam pukanie i dzwonienie nieustannie do dzwonka. Zeszłam powolnym krokiem otworzyć. Byłam w fatalnym stanie, nie umalowana, rozmazany makijaż, oczy napuchnięte, cała w łzach poprostu jednym słowem wygądałam STRASZNIE.


Kiedy Alex mnie zobaczyła doznała szoku. Stała nieruchomo w drzwiach, jedyne co do mnie powiedziała to :


Alex - O boże Charli co ci się stało?? - Ja nie odpowiedziałam poprost się do niej przytuliłam i zaczęłam jeszcze bardziej płakać.


Weszłyśmy do środka, usiadłyśmy na kanapie i oglądałyśmy jakiś beznadziejny film. Po skończonym filmie Alex zaczęła drązyć znowu ten sam temat.


Alex - Powiesz mi co się stało? - zapytała doś spokojnie.


Ja- Bo on ... mnie... z nią.... tam.....teraz go nie ma - nie potrafiłam wyduśić z Siebie ani slowa, ale Alex odrazu się domyśliła co się satło i tylko mnie przytuliła. 




******



Siedziałyśmy doś długo , rozmawiałyśmy o wszystkim. Alex pogodziła się z tym że Max ją zdradził nie mówiąc o tym i zostawił bez słowa, powiedziała mi że to wszystko naprawde było dla niej szokujące jak i dziwne. Postanowiłyśmy wziąść się w garść, jutro z samego rana jade po Alex i jedziemy na zakupy to najbardziej poprawi nam chumor. Kiedy Alex poszła do Siebie do domu ja postanowiłam iść do łazienki i wziąść gorącom kompiel w wannie. 

Zaraz po długiej kompieli poszłam na duł, zrobiłam sobie ciepłe kakao i poszłam do swojej sypialni.
Czytałam książke pt. ,,Zmienił mnie pocaunek''. Muszę przyznać ksiązka jest naprawde ciekawa. Z czytania wyrwał mnie dzwonek do drzwi. Zdziwiłam się bo było po 23 i nie spodziewałam się gościa. Schodziłam po schodach bardzo cicho bo nie chciałam żeby ten nie znany ktoś usłyszał. Zobaczyłam w wizier w drzwiach ukazały mi się tam znane twarze byli to chłopcy.
Otworzyłam im bezwłocznie. Usłyszałam długie i głośne :

1D - Czesccccccccccc - krzykneli wszyscy równo.


Ja - Cześć, przepraszam ale czy was POGIEŁO ?? - zapytałam lekko wkurzona


1D - Dlaczego? Baliśmy się o Ciebie bo nie odbierałaś od nas telefonów ani sms-ów.


Ja - Przepraszam ale miałam gorszy dzień, i nie chciałam z nikim rozmawiać.


Chłopcy siedzieli u mnie bardzo długo chyba do 3 w nocy. Powiedziałam im wszystko co wydarzyło się między mną a Alanem i Alex a Max'em. Wyśmiali ich wyzywali od najgorszych i nie powiem poprawiło mi to chumor. Kiedy już sobie poszli ja udałam się do sypialni i poszłam spać.




********

Rano :

Obudziłam się naprawdę w świetnym chumorze. Spojrzałam przez okno żeby zobaczyć jaka pogoda. Powiedziałam sobie w myślach : SZAŁU NIE MA JAK TO LONDYN.
Poszłam się ubrać w to: 

Zeszłam na duł wzięłam wode i banana do ręki i poszłam biegać. Długo biegałam zrobiłam chyba z 7 km. Kiedy wróciłam byłan naprawdę bardzo zmeczona. Poszłam się wykompac i przepbrać w to: 
 Miałam jeszcze 10 minut do wyjazdu po Alex, wykorzystałam ten czas i poszłam coś zjeść.
Gdy byłam już w drodze zadzwonił mój telefon na wyświetlaczy pojawiło się zdjęcie Harrego, odebrałam :

Harry - No cześć piękna - powiedział

Ja - Piękny przejdz do rzeczy bo jade samochodem i muszę się skupić na drodze. - powiedziałam

Harry - Ok a więc, idziesz dzisiaj z nami na impreze do klubu Galaxy??

Ja - Z nami czyli z kim??

Harry - Ja , Niall , Zayn , Louis, Liam, Elenor, Alex, Daniell no i Ty. - odparł

Ja - Alex powiadasz. Z kąd ty ją znasz to moja BFF a nie twoja - powiedziałam oburzona

Harry - To ty nie wiesz to jest Nialla naj PRZYJACIÓKA.

Ja - Nie nie wiem dzięki że mnie uprzedziłeś bo od Alex tego bym się nie dowiedziała.

Harry - Dobra skupiaj się na tej twojej drodze maleńka ja już kończe papapa.

Ja - No papa .


********

Pod domem Alex.

Zadzwoniłam do niej żeby wyszła, po chwili siedziała juz w moim samochodzie. Zaczęłam ją wypytywac o Nialla. Opowiedziała mi całą historie i już wszystko wiedziałam

Na zakupach.

Wchodziłyśmy do wszystkich sklepów, a było ich naprawdę dużo. Kupiłyśmy sobie sukienki na dzisiejszą impreze i dodatki do niej raz buty.



ALEX KUPIŁA




BUTY




JA KUPIŁAM 





BUTY






********

Po skończonych zakupach Alex przyjachała do mnie i razm szykowałyśmy się na imreze.  Po półtorej godziny byłysmy obydwie gotowe do wyjścia. U chłopców miałyśmy być na 20 a była 19:20, poszłyśmy piechota bo będizmey piły a żadna z nas nie będzie kierowała. 

W domu u 1D :

Kiedy doszłyśmy chłopcy jak nas zobaczyli zaniemówili, chyba zrobiłyśmy na nich wrażenie naszym uiorem, oni też wyglądali nieziemsko . Pojechaliśmy limuzyną pod kllub gdzie czekało juz mnustwo reporterów.Alex i Niall poszli po drinki i przez reszte imprezy albo siedzieli w kącie i gadali albo wywijali na parkiecie (bardzo do siebie pasują). Ja z Harrym poszliśmy po drinki a potem zaczęliśmy tańczyć. Reszta zespołu tańczyła ze swoimi dziewczynami, Louis i Zayn bardzo często zaglądali do barku, a potem już byli mocnow stawieni, jak pytałam Lou gdzie jest Elka on powiedział że wysiaduje jajka razem z Kevinem. Wszystkie rozmowy z nimi nie miały sensu ale były zniewalająco śmieszne.

Impreza trwała do 5 rana.  Było naprawdę głośno ale nikt sobie z tego nic nie robił. Naprawde byłam strasznie pijana nie wiedziałam co robie zato Harry był trzeźwy bo wypił zaledwie 2 drinki a ja chyba z 10. Jedyne o czym mażyłam kiedy wszystk się skończyło to łózko i ciepła kołdra. Nawet nie wiem kiedy ale poczułam jak mnie ktoś nosi na rękach. No i porsze znalazłam się na mięciutkim łużku.

**********

Rano :

Obudziły mnei promieni słońca wdzierające się do pokoju. Nic nie pamiętałam z wczorajszego wieczoru, głowa mnie boli sucho mi w gardle. No tak pomyślałam OBJAWY KACA !!!
Poszłam do kuchni wzięłam butelke z wodą i poszłam do sypialni, chwila chwila z kim ja spałam??No tak z Harry.. Chwila co???? Ja Harry OMG....
Gdy szłam korytarzem spotkałam Liama na jego widok zaczęłam się śmiać jak głupia naprawdę to co zobaczyłam mnie rozbawiło przez co mocniej zaczęłam mnie boleć głowa ..
W mojej głowie pojawiało się pytanie z kąd on wziął to przebranie??? A no tak Lux dzisiaj u nich była haha.
No nic poszłam do sypialni Harrego i się położyłam, zasnęłam w jego objęciach.
Jak się obudziłam było już grubo po 17 więc zeszłam do kuchni. kiedy weszłam zaniemówiłam.



Myśle że podoba wam się część 4 prosze komentujcie !!!!


wtorek, 20 sierpnia 2013

Ze zdziwienia zaniemówiłam!!!! Moje życie nie ma sensu

Rozdział 3 



*Tak jak mi kazał tak zrobiłam, kiedy doszłam zapukałam do drzwi i weszłam cała w stresie. Zobaczyłam coś czego się nie spodziewałam. 

Oczami Pana który do mnei dzwonił :


*Weszła cała blada widać było że strasznie się stresowała tym wszystkim. Postanowiłem że jakoś ją uspokoje i rozwesele.


Ja- Witamy Panią Pani Charlot. Będzie Pani współpracowała z One Direction. Przyjmie Pani rolę ich stylistki, będzisz ich czesać i dobierać ubrania.


Charlot - Dobrze, jestem doświadczona jako fryzierka więc nie będzie z tym problemu - odpowiedziała już bardziej spokjniej.


 Oczami Charlot :


*Stałam jak wryta w podłogę i ledwo co wydusiłam z Siebie te wszystki słowa. Nie wierzę ja jako stylistka One Direction?? Nie to nie może być prawda. Byłąm strasznie zestresowana tym wszystkim a oni tak poprotu Sobie stali.



Każdy po kolei mi się przedstawił, czego niemusieli robić bo dobrze aż za dobrze ich znam.
Kiedy skończyła się ta cała rozmowa, podpisywanie tych wszystkich papierów i reszty postanowiłam wracać do domu. Jednak nie było mi to dane bo chłopcy mnei zatrzymali.


Harry - My się już Charlot poznaliśmy, prawda??

Ja - Tak hahah dzisiaj nie pamiętasz?

Harry - Pamiętam, pamiętam.
******

Chłopcy przyglądali się nam, po chwili z ust Louisa wypłynęły bardzo śmieszne słowa na które ja zaregowałam głośnym śmiechem. Wychodzi na to że Ja i Harry pasujemy do Siebie jak dwa Keviny Lou. Nie mogłam opanować śmiechu, powiedziałam mu tylk ,, Halo ziemia do Louisa ja mam chłopaka ''. On tylko powiedział ,, I co??''
Naprawdę są bardzo smieszni moja podświadomość mówi mi że praca z nimi będzie bardzo zabawna.

Chwile porozmawiałam z chłopakami jak to wszystko będzie wyglądało i pojechałam do domu.

******
W domu wielkim przytulasem przywitał mnie Alan który najwidoczniej bardzo się za mną stęsknił.
Przypomniało mi się że nie zdązyłam zrobić tych naleśników. Zapytałam Alana;

Ja - Alan skarbie chcesz coś do jedzenia??

Alan - Takkk, od rana nic nie jadłem chciałem poczekać na Ciebie żebyśmy zjedli wspólnie.

Ja - Ok to co byś chciał? - zapytałam przeglądając lodówkę.

Alan - Pojedzmy do Nado's. Tam coś zjemy ok?

Ja- Dobra ale daj mi 30 minut ja muszę iść się wykąpać i przeprać w coś świerzego.

Alan - Ok, ja w tym czasie obejrze mecz.


******
Poszłam do łazienki, weszłam do wanny i relaksowałam się w nie przez 15 min.
Wychodząc zachaczyłam o garderobe żeby wybrać Sobie i Alanowi jakieś rzeczy do ubrania.
Weszłam do sypialni się umalować i przebrać się w to: 


Po chwili do sypialni wszedł Alan, powiedziałam że ma się przebrać w to:

******

 Po 20 minutach obydwoje byliśmy gotowi do wyjścia. Szliśmy Sobie wolnym krokiem, bo do restauracji mieliśmy nie daleko. Kiedy szliśmy kilka osób oglądało się i patrzyło na nas na takich zakochanych w Sobie całujących się co kawałek małych zakochańców. Byliśmy tam w 30 min, usiedliśmy i rozmawialiśmy o różnych rzeczach. Planujemy wyjechać na wakacje w to lato, ale ja i Alan nie wiemy czy t wogle wypali bo on ma piłke a ja mam chłopcó do ogarnięcia. Zamówiliśmy dania i delektowaliśmy się sobą oraz jedzeniem. 








Ja- Alan dostałam pracę!! -powiedziałam z usmiechem na twarzy.

Alan- Serio?? Fantastycznie a z kim wogle pracujesz? - zapytał

Ja- Serio.. z One Direction, kojarzysz ich ??

Alan- Tak kojarze. Tylko jest mały problem, pięciu chłopaków na moją jedną jedyną dziewczyne.

Ja- No i co z tego? - odparłam - przecziez nic się nie stanie.

Alan- Wiem ale dziwnie się czuję jak czytam o Tobie i Harrym w gazetach- powiedział ze złością w głosie - Nie zamierzałaś mi powiedzieć że byłaś z nim dzisiaj na kawce? Co?

Ja- Byłam co i co? Nawet nei wiesz dlaczego a już robisz awanture.

Alan- No to powiedz dlaczego. Ja ci już nie wystarczam? Może ci się już znudziłem? -zapytał

Ja- Czy Ty wogle słyszysz co ty mówisz do mnie? - odpowiedziałam prawie ze łzami w oczach.

Alan - Tak słyszę, bo nei wiem po co się z nim spotykasz.

Ja - Ja się z nim nei spotykam,poprostu dziaij jak byłam n zakupach uderzyłam w jego auto wózkiem i w ten właśnei sposób spotkaliśmy się na kawie. _ powiedziałm

Alan- Tak bo ci uwierze napewno !!! - odparł odszedł od solika zapłacił kamerdynerowi i odszedł, odszedł odemnie.

******
Siedzę już w tej restauracji dobre 20 minut po wyjściu Alana, sama nie wiem co mam ze sobą zrobić. Pujść do domu??? Nie Alan tam jest i pewnie nie chce mnie widzieć, chociaż nie wiem za co jest na mnie zły, to było głupie niewinne spotaknie . Siedziałam cała w łzach aż w pewnej chwili dosiedli się do mnie chłopcy z 1D.

Zayn - Charlot czemu płaczesz? - zapytał z troską

Ja- Przecież ja nie płaczę - odpowiedzialam ocierając łzy - A zresztą ile można ukrywać, pokłuciłam się z chłopakiem i teraz on mnie nie nawidzi.

Niall - O co się pokłóciliście? - zapytał - O Harrego- odpowiedziałam szybko i oscho, chłopcy się tylkona niego dziwnie spojrzeli.

Harry - A co ja takiego zrobiłem? 

Ja- Dzisiejsze nasz spotkanie już było opublikowane w gazetach a Alan to zobaczył  źle przyjął do siebie.  - powiedziałam

Harry - Przepraszam jeśli popsułem waasz związek.

Ja - Sama nie wiem czy ten związek wogle jeszcze jest.

*******

Długo byliśmy w Nado's Niall chyba najwięcej z wszystkich pochłonął jedzenia. Nadal było mi przykro z powodu tamtej kłutni ale chłopcy za wszelką cene próbowali mnie rozweselić co im się udawało. Muszę przyznać bardzo miło spędziłam czas. Chłopcy odwieźli mnie do domu i podali swój adres zamieszkania. 

Bałam się wejść do domu, wkońcu po chwili się odwarzyłam pociągnęłam klamke ale drzwi były zamknięte. Wzięłam spod wycieraczki klucze zapasowe i otworzyłam dom. Nikogo w nim nie było pustka. Po tak długim i męczącym dniu poszłam pod długi i przyjemny prysznic. Chwile potem byłam już w naszej sypialni pod ciepłą kołdrą. Cały czas rozmyślałam o Alanie gdzie on jest co robi, dzwoniłam chyba z 30 razy ale nie odebrał. No nic pomyślałam Sobie zadzwonie rano.








Rano obudził mnie mój kot Puszek. Była 8:30 postanowiłam zadzwonić do Alana. Odebrał

Alan - halo? 


Ja- Czemu nie przyszłeś na noc do domu?


Alan - Po co ?  Przeciez  ty mnei już nie kochasz.


Ja- Alan co ty mówisz?? A i gdzie są twoje rzeczy?


Alan - Wyprowadziłem się. Teraz już jestem w domu w Polsce, z tego co wiem to Max zostawił Alex dla swojego PRZYJACIELA czyli dla mnie. Możesz być z Siebie dumna bo rozwaliłaś dwa związki jednego dnia.


Ja- A..aale.


Alan - Żadne ale nei chce cię znać nie pisz nie dzwoń nei utrzymó ze mną wogle kontaktów. A teraz jak już nie jesteśmy razem powiem ci ze ja i Max zdradziliśmy was w hiszpani.



******

Po skończonej rozmowie telefon poprostu sam wypadł mi z ręki z oczu zaczęły lać mi się potok słonych łez, obraz zamazywał mi się coraz bardziej. Płakałam jak małe dziecko, nie mogłam uwierzyć w to co się teraz stało. Obwiniłam Siebie za to wszystko. Może nie byłam dla neigo wystarczająco dobra? Nie kochał mnei tak jak ja jego? Możliwe.  Chłopcy dzwonili do nie po 20-30 razy każdy lecz ja nie miałam siły z nikim romawiać byłam w totalnej rozstpce.



No to mamy rozdział 3. Troche smutny ale nic. bedzie więcej weselszych .

poniedziałek, 19 sierpnia 2013

Rozdział 2


*Rano ubudziłam się cała obolała. Obok mnie leżał słodko śpiący Alanek. Nie chciałam go budzić więc wygramoliłam się z jego objęć i poszłam się ubrać w to. Zrobiłam lekki makijaż a  włosy zostawiłam rozpuszczone.



Po porannej toalecie postanowiłam iść i zrobić zakupy. Pojechałam do ASDY kupiłam wszystkie najpotrzebniejsze rzeczy i udałam się do kasy. Gdy zapłaciłam już za wszystko poszłam do samochodu. Rozmyślałam co zrobić na śniadanie, nagle mój wózek zatrymał się a ja usłyszałam trzask. Jak zobaczyłam co zrobiłam nogi mi się ugieły. 
Pomyślałam o Boże rozpierdoliłam komuś samochód o matko, nie wiedziałam c zrobić po chwili rozglondania postanowiłam i poczekałam aż właściciel samochodu wróci a ja mu zapłace za wyżądzone szkody.
Ok ktoś tam idzie chyba to on .......................... o kurde nie wierze zaraz ten koles mnie pozabija to jest RAND ROVER mój samochód w porównaniu do tego byz za grosze.


Oczami nieznajomego.

*Właśnie wyszłem ze sklepu patrze a przy moim samochodzi stoi jakaś dziewczyna, nie wiedziałem o co chodzi ale kiedy podeszłem bliżej przeraziłem się miałem cały pog samochodu wgnieciony.


Dziewczyna- Ja bardzo pana przepraszam nei chciałam zagapiłam się i nei chcący uderzyłam wózkiem w samochód - trzęsłam się z nerwów niesmaowicie

Ja - Yyyyyy nie wiem co powiedzieć, no nic ja nie będe w stosunku do Ciebie taki wybredny jak inna więc powiem tyle nic  się nie stało ale proszę Cie na przyszłość uważaj z tym wóckiem ok??

Dziewczyna - serio nie jesteś na mnei zły?? przecież ja ci rozwaliłam samochód. -odparła

Ja - Pójde z nim do naprawy i będzie jak nowy - powiedziałem uśmiechając się do niej.

Dziewczyna - Przepraszam ale mogę zapytać jak masz na imię, bo z kaś cię kojarze ale nie wiem z kąd - zapytała

Ja - nie wiem czy to najlepszy pomysł ale ok tylko zachowuj się normalnie jak zobaczysz kim tak naprawdę jestem ok ??

Dziewczyna - Jasne 

*Zdjąłem ciemne okulary z twarzy i ukazałem jej moją twarz, haha jej wyraz twarzy był naprawdę cenny. Wydaje mi się że była naszą fanką.

Ja - Jestem Harry Styles

Dziewczyna - Ja.. Ja to wiem, uwielbiam was- powiedziała z wielkim uśmiechem na twarzy.

Ja - Ok to co powiesz może na kawę co?? 

Dziewczyna - Oczywiście, może do Starbubucks'a??

Ja - Włąśnie to chciałem Ci zaproponować 

Dziewczyna - To do zobaczenia - pokiwała mi i odjechała swoim czarnym BMW
Oczami Charlot 
*O boże nie wierze co sie przed chwilą stało, rozwaliłam Harremu samochud a teraz jade się z nim spotkać na kawę. To wszystko wydawało mi się za piękne. Tylko dlaczego on się tak nie przejął tym smaochodem to mnie cały czas zastanwiało.
Kiedy dojechałam zaparkowałam i udałam się do kawiarni.
Harry już tam na mnie czekał prz mneij kameralnym stoliku gdzieś z tyłu.
*3 godziny później.
Rozmawialiśmy naprawdę bardzo długo, o wszystkim i o iczym. bardzo dużo już o nim wiem. Zaintrygowało mnie to że on zachowuję się normalnie a nie tak jak te inne GWIAZDUNIE Z WIELKIM EGO!! Jest taki normalny zwyczajny. Tak w głębi duszy cieszyłam się że uderzyłam w jego samochód bo pewnie teraz siedziała bym już w domu nad naleśnikami. O kurde właśnie ALAN !!! A jeszcze chwile posiedzę z Harrym nic się przecie z nie stanie. Z przemyśleń wyrwał mnei Harry.



Harry- Powiedz mi Charlot masz chłopaka?

Ja - Tak - na jego rozpromienionej twarzy już nie było takie uśmiechu.

Harry - A mogę wiedzieć jak ma na imię ten szczęściarz??

Ja - Pewnie!! Ma na imie Alan.

Harry - Długo jesteście już razem?

Ja- Teraz w Marcu minęło 3 lata.

Harry - WOW ja z nikim nie byłęm tak długo. - jego odpowiedz mnie zaskoczyła, ale przeciez on jest gwiazda nie ma czasu na życie towarzyskie, a ja taka zwykła dziewczynamoge Sobie pozwolić na stały związek.

Nagle zadzwonił mój telefon włączyła się piosenka Best Song Ever a na wyświetlaczu mojego I Phona pokazało się zdjęcia Alana i podpis ,,Kochanie''. Odebrałam i postanowiłam już  wracać do domu bo Alan się właśnie obudził i pytał gdzie jestem.

Ja - Harry muszę cię przeprosic ale musze wracać do domu.

Harry - Ok jasne, miło mi się z tobą rozmawiało musimy to powtórzyć.

Ja - haha ok nie ma sprawy.

Harry - Mogę cię poprosić o numer teefonu??

Ja - Oczywiście trzymaj - podałam mu wizytówkę z numerem pożegnałam się całusem w policzek i poszłam do samochudu. 

*Po 15 minutach byłam w domu, weszłam i rozglądałam się gdzie jest Alan nigzie go nie było, pomyślałam no nic może gdzieś wyszedł ale się myliłam mój chłopak był na dworze popijając kawe. Zerkając kontem oka zobaczyłam że jest już 12 a na 13 byłam umówiona w sprawie pracy.
Szybkim krokiem pobiegłam na góre i się przebrałam w coś lepszego a Alan mi się przyglądał i śmiał się ze mnie bo jedną ręką sie malowałam a drugą czesałam.
Kiedy w pośpiechu wyszłam z domu i jechałam już samochodem zadzwonił do mnie nieznany numer odebrałam :

Nieznany - Pani Charlot była Pani umówiona w sprawie pracy juz 10 minut temu gdzie Pani jest?

Ja - Proszę Pana właśnie parkuję samochód i pędzie.

Nieznany - Dobrze proszę się pośpieszyć.

*tak jak mi kazał tak zrobiłam kiedy doszłam zapukała do drzwi i weszłam. Zobaczyłam coś czego się woglę nie spodziewałam.








Ciąg dalszy nastąpi jutro. XD

Jestem szczęśliwa takiej Siebie jeszcze nie widziałam.....

Rozdział 1



                                  Nie będę zaczynać wszystkiego od początku bo to za dluga historia, więc opiszę to co dzieje się w moim życiu teraz.


*Mieszkam w Londynie razem z moim chłopakiem, tak jestem z Alanem juz od 3 lat, jesteśmy ze soba naprawdę bardzo szczśliwi. Alan jest zaangażowany w nasz związek dlatego że obydwoje wnosimy coś korzystnego w nasze wspólne życie.
Teraz go nie ma przez co jestem smutna, wyjechał na obóz piłkarski razem z Max'em. 
Wraca za 2 dni. Już się nie mogę doczekać tego momentu kiedy przywitam go pocałunkiem i wtulę się w niego.

*Dzień przylotu Alana i Max'a


Wstałam dzisiaj o 9 ubrałam się w TO :


Poszłam zrobić Sobie śniadanie i obejrzeć swój ulubiony film This Is Us, bardzo lubie One Direction można powiedzieć że jestem Directionerką. Znam ich wszystkie piosenki na pamięć, wiem o nich dosłownie wszystko. Jednak moją uwagę z tego całego zespołu przyciągnał Harry Styles, sama nie wiem czemu ale jest moim ulubieńcem zresztą wszystkich uwielbiam.
Po obejrzeniu filmu który naprawdę mi się bardzo podobał poszłam zadzwonić po Alex.

* 20 minut później

Alex siedziała już ze mną w salonie dlatego że za nie cała godzine miałyśmy jechać na lotnisko Stansted po chłopców.
Alex- Charli !!! - dobiegły do mnie głody z salonu.
Charlot - Co? -niemał że wydarłam się z kuchni.
Alex- Nie chce nic mówić ale mamy 30 minut do przylotu chłopów a my musimy ejszce tam dojechać!!!
Charlot - o Bożeeeeeee, szybko ruszaj dupe z kanapy i rzeba się śpieszyć.
Alex- Ciesz się że mnie masz, bo gdybym nie ja ty byś nadal siedziała u Siebie w kuchni.
Charlot - Dobra, dobra dziękuję a teraz dalej wśiadaj do samochodu.

* Gdy jechałyśmy nei mogłam usiedzieć na miejscu, musiałam utrymać spokój dlatego że kierowałam bo Alex nie  ma prawa jazdy.

Przerwałam głuchą ciszę która panowała w samochodzie.

Charlot - Aleź nie chciała byś zrobić sobie prawka.
Alex - Sama nie wiem, zrobie prawko i co? przeciez i tak nie mam samochodu.
Charlot - Ja też nie miałam.
Alex - Ok ale Tobei rodzice kupili, a mi ?? wątpie żeby kupili - odpowiedziała 
Charlot - Przecież możemy znaleźć sobie jakąś prace, znaczy ja już znalazłam ale jak chcesz pomoge ci coś poszukać.
Alex- Znalazłaś parce?? WOW jaką?? 
Charlot - Jako stylistka nawet nie wiem kogo bo dobiero się dowiem w poneidziałek po weekendzie. To pomóc ci czegoś poszukac?.
Alex - Fajnie, tak bardzo bym się cieszyła.
Charlot - OK

*W 15 minut byłyśmy już na lotnisku, muszę przyznać było naprawdę wielkie. Rozglądałyśmy się wszędzie czy nasi chłopcy gdzies tu są jednak nie mogłyśmy ich znaleźć ani miejsca przylotów.
Poszłyśmy do pani recepcionistki, wyjaśniła nam wszystko ze szczegółami. Odrazu wiedziałyśmy gdzie się kierować.

Czekałyśmy chwile ale nie długo  nagle zobaczyłam że idzie Alan razem z Max'em zaczęłam się drzeć jak głupia i Alex to samo. Chłopcy podbiegli do nas i obydwie pary zagościły w pięknym pełnym uczuć dugim pocałunku.




JA I ALAN <3


ALEX I MAX

* Droga powrotna minęła 3 razy szybciej niż kiedy jechałyśmy we dwie z Alex.
Odwiozłam razem z Alanem Alex i Maxa do domu a potem sami ruszyliśmy w storne naszego domu.

Alan- Nie wiesz nawet jak tenskniłem za tobą !! - pocałował mne w usta
Charlot - A ty myślisz że ja za Tobą nie??
Alan - Oj nie wiem, nie wiem. Kocham Cię.
Charlot - Nawet nie wiesz ile te dwa słowa dla mnei znaczą.
Alan - Wiem, ok kocie ja ide pod prysznic, obejrzymy razem jakiś film i pójdziemy spać ok??
Charlot - Ok.

*Zaraz kiedy Alan wrócił z łazienki poszliśmy obejrzeć komedie, jeśli można to yło nazwać komedią bo mi się strasznie na niej nudziło tak jak i Alanowi. Obydwoje zasnęliśmy na kanapie wtuleni w siebie.
















No to mamy pierwszy rodział. Z góry przepraszam za błędy.. Proszę komentujcie, to wiele dla mnei znaczy :D drugi rodział dodoam może jutro ale nei jestem pewna :P