wtorek, 27 sierpnia 2013

Rozdział 5 




Jak się obudziłam było już po 17. Postanowiłam zejść do kuchni, jak weszłam zaniemówiłam. Wszystko było w mące a przy kuchence stali Zayn z Niallem, dali mi do zrozumiania poprzez kontakt wzrokowy żebym się na nich nie wydzierała. Byłam strasznie wkurzona, ich kuchnia wyglądała jak po wojnie, może to dziwne że wkurzam się za to że wybrudzili swoją kuchnie ale pewnie skończy się tak że JA będe musiała to wszystko posprzątać. NIE TYM RAZEM !!! Powiedziałam sobie w myślach.


Pomogłam im w przygotowaniu śniadania dla wszystkich, naleśników zrobiliśmy tyle że każdy miał by ich chyba po 10. Po skończonym śniadaniu kazałał chłopcom posprzatać kuchnie, oni tylko się na mnnie krzywo spojrzeli ale i tak wykonali polecenie. Ja udałam się na górę żeby się wykompać i ubrać w jakieś świerze ciuchy.



*********
kiedy skończyłam poranną toalęte poszłam obudzić Harrego. Kiedy weszłam do sypialni on jeszcze słodko spał. Nie miałam serca go budzić, napisałąm mu karteczkę :

,,Skoro to teraz czytasz to pewnie się juz obudziłeś.. :) Nie chciała cię budzić bo tak słodko spałeś.
Poszłam do domu bo rodzice mieli dzisiaj przyjechać do mnie w odwiedziny, jak się obudzisz to wpadnij do mnie.
PS. Zrobiłam ci kilka fotek jak spałeś są śliczne <3 

Do zobaczonka xox twoja Charlie :**


Kiedy zeszłam wszyscy siedzieli na kanapie i oglądali TV. Dostrzegłam że Zayn jest jakiś inny siedzi i nie śmieje się z żadnych żartów nawet Louisowych.

Ja - Zayn pozwul na chwilę - powiedziałam

Zayn - Co wy wszyscy odemnie chcecie?? - wykrzyczał

Ja - Podnoś swój zadek i marsz do mnie !!!!

Zayn - Już ide.. - odpowiedział już spokojniej.

Zanim Zayn doczłapł się do ogrodu ja zdążyłam napisać sms'a do Mamy gdzie jestem i na któa mogą przyjechać.

Zayn - Co chciałaś? - zapytał

Ja- Zapytać co się z Tobą stało? Jeszcze godzine temu byłeś taki wesoły.

Zayn - Byłem i co z tego, chumor może się w każdej chwili popsuć.

Ja - Ale nie tobie !!! Ty zawsze jesteś radosny, a jeśli już masz doła to coś się musiało stać.

Niall - O czym gadacie? - zapytał

Ja - Niall możesz nas na chwile zostawić samych?

Niall - Jasne, powiedz mi tylko gdzie jest Alex.

Ja - U ciebie w sypialni. Prosze idz już ok?

Niall - OK, plotkujcie sobie tu :)

Zayn- Powiem ci o co tak naprawde chodzi ale obiecaj że nikomu tego nie powiesz.

Ja - Nie nie powiem.

Zayn - No bo chyba wiesz że jestem zaręczony z Perrie?

Ja - Tak wiem 

Zayn - No i ona na wczorajszej dyskotece w klubie sie na mnie obraziła ze sie nachałem.

Ja - Japierdole i o to tyle szumu, bo ona się na ciebie obraziła??

Zayn - Tak, bo ja nie lubię się z nią kłucić ja wole żyć w zgodzie. A i nie pierdol bo rodzine powiększysz. - odpowiedział ze śmiechem w głosie.

Ja - To na co ty czekasz na jakieś zbawienie?? Jedz do niej i przepros, powiedz że nie panowałeś nad sobą. - Po tych słowach juz go nie było, usłyszałam tylko jak drzwi się zamykają i jak samochód odjezdża. 

Kiedy weszłam do domu inni oglądali jakiąś beznadziejną komedie, poszłam do kuchni po swoja torebkę i zobaczyłam Nialla i Alex jak się całują. Tak długo na to czekałam, ciesze się że Alex kogoś sobie znalazła takiego księcia z bajki. Wzięłam torbę pożegnałam się i wyszłam.



*********

W domu:

Ogarnęłam troche w salonie, upiekłam ciasto na przyjazd rodziców i poszłam oglądać TV. Długo nie było mi dane odpoczywać bo usłyszałam pukanie do drzwi, nie myliłam się byli to rodzice. Zaprosiłam ich do domu i odpowiadałam jak to mi się żyje, musiałam im też w końcu powiedzieć że nie jestem już z Alanem. Kiedy im to powiedziałam byli zszokowani, nie wiedzieli co powiedzieć. Ale mówiłem wręcz powtarzałam że wszystk już jest dobrze że pozałam chłopaka który jest mi bardzo bliski ale nie jesteśmy razem. Ucieszyli się. Chwile po tym dzwonek do drzwi wyrwał nas z rozmowy. Przyszedł Harry krzyknęłam do rodziców.


Harry - Cześć, za te fotki cię chyba zabije..

Ja - Nie przesadzaj, chodz muszę cie przedstawić moim rodzicom.

Harry - Witam mam na imie Harry.

Mama - Wiemy Charlie opowiadała nam o tobie. Jestem Megan mama Charlot.

Harry - Miło mi. - odpowiedział

Tata - Jack, miło mi cię poznać Harry.

Harry - Mi również - podali sobie ręce i wspólnie siedzieliśmy przy stole i rozmawaialiśmy.

Rodzice pojechali ok. 23 do hotelu, samolot mieli dopiero jutro popołódniu więc z Harrym zdeklarowaliśmy się że zawieziemy ich.
Poprosiłam harrego żeby dzisiaj u mnnie przenowcował. Oglądaliśmy do 2 w nocy filmy róznego rodzaju.



*******

Rano obudziło mnie chrapanie Pana Stylesa. Poszłam zrobić śniadanie, rozmyślałam co zrobić i wybrałam jajecznice. Jak skończyłam robić jajecznice wybrałam sie do garderoby i wybrałam coś luźniejzego. Wkońcu dotarłam do mojej sypiali gdzie spał Styles.
Harrego wybudzić ze snu to jet coś strasznego,  zajęło mi to godzine. Straciłam jednak cierpliwość i poszłam po kubek z zimną wodą, oblałam go LODOWATĄ wodą a on nawet nie zareagował. Odpuściłam. Zeszłam na duł wzięłam wodę i poszłam biegać. Po 2 godzinach biegania wróciłam do domu. Poszłam zobaczyć czy on jeszcze śpi, czego mogłam się spodziewać oczywiście że spał, ale teraz nie odpuściłam.
Zaczęłam skakać po łóżku i piszczeć na cały głos, irytowało go to widziałam on chciał spać a ja na to nie pozwalałam. WSTAŁ, niechętnie. Potem zaczął mnie wyśmiewać jaka je jestem ale mnie to nie ruszało.



Poszłam się wykąpać i przebrać, słyszałam że Harry zchodzi po chodach. Pomyślałam sobie że pewnie do kuchni na śniadanie. Wybiła 14 a rodzice mieli na 15:30 samolot więc krzyknęłam do chłopaka że ma się ubierać bo trzeba jechać na lotnisko zawieść rodziców.

*********

Właśnie wracaliśmy z lotniska, ciężko było mi się rozstać z rodzicami. Jechaliśmy do domu chłopców. Jak już tam byliśmy oni zaproponowali zeby pojechać na Wallię na rowery. Wszyscy się zgodziliśmy. Harrego zostawiłam w domu, a ja pojechałam do siebie wziąść coś luźniejszego. Kiedy byłam juz gotowa poszłam spacerkiem do chłopców, daleko nie miałąm bo mieszkali tylko 2 przecznice dalej.
Weszłam do domu bez poukania, wszyscy byli juz gotowi do wyjazdu. Chyba Zayn i Perrie się pogodzili bo stali wtuleni w siebie. Całą droge się śmialiśmy i wygłupialiśmy, jechaliśmy wielkim Vanem więc wszyscy się zmieścili i jeszcze dodatkowo rowery w bagżniku.



***********



Jeździliśmy bardzo długo Lou chyba zaliczył 5 wywrotek, popstrykaliśmy sobie kilka pamiątkowych fotek. Minęło jakieś 4 godziny i wszyscy uznali ze powinniśmmy juz wracać. Droga powrotna minęła szybciej niż to sobie wyobrażałam, nie wiem ile jechaliśmy bo zasnęłam na kolanach Harrego. Kiedy kierowca oznajmił nam że dojechaliśmy tylko Perrie się obudziła i przy okazji wybudziła też mnie. Powiedziałam jej żeby poczekała to zrobie im zdjęcie jak śpią, bo naprawde wyglądało to słodko.                         Ten wyjazd zaliczam do udanych.

Dzisiaj tak samo jak wczoraj spałam u chłopców, oni chyba tą wyprawą najbardziej się zmęczyli. Ja i Perrie oraz Alex oglądałyśmy jeszcze filmy podczas gdy chłopcy już dawno słodko spali. Nie wiem kiedy ale zasnęłyśmy w trzy na kanapie. Rano obudziłam się zmęczona i obolała.

Poszłam razem z Perrie zrobić śniadanie, muszę przyznać bardzo ją polubiłam, może nie tak samo jak lubię Alex ale przekonała mnie bardzo szybo do siebie.


*************


Po śniadaniu całą ekipą poszliśmy na spacer, napotkaliśmy na drodze kilka fanek ale nie były one przeszkodą. Dzisiejszy dzień chcieliśmy spędzić wszyscy razem bo juz jutro chłpcy wylatują w trase koncertową i nie bedzie ich przez 2 miesiące. Nie wiem jak Alex albo Pierrie wytrzymają bez swoich ukochanych. A ja chyab zakochałam się w Harrym. mMoże on coś do mnie czuje?? Nie wiem. Zobaczymy jak wszystko się ułoży. Rozmawialiśmy jak to będzie kiedy ich nie będzie, Niall jest bardzo pomysłowy bo wymyślił żebyśmy jechały z nimi. Jednak Alex i Ja sie nie zgodziłyśmy bo byśmy ich tylko rozpraszały, a Perrie jedzie na swoja trasę koncertową.


**************



Rano:


Od samego świtu hłopacy nie dawali spokoju, biegali po domu i sprawdzali czy wszystko wzięli. Nie mieli dużo czasu na to bo o 12 Paul miał po nich przyjechać a jest 7:20.
Pomogłam się spakować Harremu a potem Louisowi. Elenour jest w tej chwili u swojej rodziny więc potrzebował w tym troche kobiecej pomocy.

Kiedy było już za 20 12 chłopacy już byli gotowi do wyjścia, ja siedziałam cały czas wtulona w Harrego a on we mnie. Lubię takie chwile w których chłopak okazuje uczucia. Tą chwile przerwał Styles odzywając się :

Harry - Będę tęsknić, nie wyobrażam sobie 2 miesięcy beż ciebie.

Ja - Ja też, tymbardziej że nie będę miała do kogo się przytulić, i z kim spać. - lekko musnęłam jego usta a on tylko się na to uśmiechnął pokazując swoje idealne dołeczki.

Harry - To co jesteśmy oficialnie parą? - zpaytał

Ja -  Z kąd ten pomysł?

Harry - No nie wiem, spaliśmy ze sobą teraz siedzimy wtuleni w siebie a jeszcze przedchwilą doszło do pocałunku. - odparł z uśmiechem na twarzy

Ja - Ok, ale zależy jeszcze od tego czy ty chcesz ze mną chodzić. - powiedziałam

Harry - Nawet nie wiesz jak bardzo. - odpowiedział i zatopiliśmy się w głębokim i namiętnym pocałunku.

Reszta zespołu patrzyła na nas i tylko szeptali sobie coś do ucha. Cieszę się że tak się stało a nie inaczej. Mam chłopaka i to 100000 razy lepszego niz Alan.
Nasze rozstania trwały dobre 15 minut, było widać że Paul traci cierpliwość. Zaczął krzyczeć na cały głos że koniec romansideł i jedziemy.
Paparazzi (ps. nie wiem jak to sie pisze xD) obserwowali całe to zdarzenie i przeważnie mi i Harremu oraz Niallowi i Alex robili zdjęcia. Już widze gazety ,,Zwykła dziewczyna i Gwiazdor''.

Mam to gdzies i nie będę sie tym przejmować, pożegnałam sie z całym zespołem i weszłam do ich domu. Otworrzyłam swojego macbooka i weszłam na tt oraz fb. Roiło się tam od Moich i Harrego fotek jak się całujemy było mnustwo Hejtów i innych ale się tym nie przejmowałam.
Cały dzień zleciał dość szybko, poszłam do domu a ze mną Alex poprosiłam ją żeby dzisiaj u mnie nocowała. Gadałyśmy całą noc o naszych ''CHŁOPAKACH'' jacy to oni są. Zasnęłam oparta o łużko kiedy się obudziłam widziałąm że na moim IPhonie pokazała się widomość, od : KOCHANIE <3. Treść brzmiała .........




Myśle ze troche nudny ale postaram się żeby w następnym rozdziale coś się działo. 
Papatki xox



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz