*Tak jak mi kazał tak zrobiłam, kiedy doszłam zapukałam do drzwi i weszłam cała w stresie. Zobaczyłam coś czego się nie spodziewałam.
Oczami Pana który do mnei dzwonił :
*Weszła cała blada widać było że strasznie się stresowała tym wszystkim. Postanowiłem że jakoś ją uspokoje i rozwesele.
Ja- Witamy Panią Pani Charlot. Będzie Pani współpracowała z One Direction. Przyjmie Pani rolę ich stylistki, będzisz ich czesać i dobierać ubrania.
Charlot - Dobrze, jestem doświadczona jako fryzierka więc nie będzie z tym problemu - odpowiedziała już bardziej spokjniej.
Oczami Charlot :
*Stałam jak wryta w podłogę i ledwo co wydusiłam z Siebie te wszystki słowa. Nie wierzę ja jako stylistka One Direction?? Nie to nie może być prawda. Byłąm strasznie zestresowana tym wszystkim a oni tak poprotu Sobie stali.
Każdy po kolei mi się przedstawił, czego niemusieli robić bo dobrze aż za dobrze ich znam.
Kiedy skończyła się ta cała rozmowa, podpisywanie tych wszystkich papierów i reszty postanowiłam wracać do domu. Jednak nie było mi to dane bo chłopcy mnei zatrzymali.
Harry - My się już Charlot poznaliśmy, prawda??
Ja - Tak hahah dzisiaj nie pamiętasz?
Harry - Pamiętam, pamiętam.
******
Chłopcy przyglądali się nam, po chwili z ust Louisa wypłynęły bardzo śmieszne słowa na które ja zaregowałam głośnym śmiechem. Wychodzi na to że Ja i Harry pasujemy do Siebie jak dwa Keviny Lou. Nie mogłam opanować śmiechu, powiedziałam mu tylk ,, Halo ziemia do Louisa ja mam chłopaka ''. On tylko powiedział ,, I co??''
Naprawdę są bardzo smieszni moja podświadomość mówi mi że praca z nimi będzie bardzo zabawna.
Chwile porozmawiałam z chłopakami jak to wszystko będzie wyglądało i pojechałam do domu.
******
W domu wielkim przytulasem przywitał mnie Alan który najwidoczniej bardzo się za mną stęsknił.
Przypomniało mi się że nie zdązyłam zrobić tych naleśników. Zapytałam Alana;
Ja - Alan skarbie chcesz coś do jedzenia??
Alan - Takkk, od rana nic nie jadłem chciałem poczekać na Ciebie żebyśmy zjedli wspólnie.
Ja - Ok to co byś chciał? - zapytałam przeglądając lodówkę.
Alan - Pojedzmy do Nado's. Tam coś zjemy ok?
Ja- Dobra ale daj mi 30 minut ja muszę iść się wykąpać i przeprać w coś świerzego.
Alan - Ok, ja w tym czasie obejrze mecz.
******
Poszłam do łazienki, weszłam do wanny i relaksowałam się w nie przez 15 min.
Wychodząc zachaczyłam o garderobe żeby wybrać Sobie i Alanowi jakieś rzeczy do ubrania.
Weszłam do sypialni się umalować i przebrać się w to:
Po chwili do sypialni wszedł Alan, powiedziałam że ma się przebrać w to:
******
Po 20 minutach obydwoje byliśmy gotowi do wyjścia. Szliśmy Sobie wolnym krokiem, bo do restauracji mieliśmy nie daleko. Kiedy szliśmy kilka osób oglądało się i patrzyło na nas na takich zakochanych w Sobie całujących się co kawałek małych zakochańców. Byliśmy tam w 30 min, usiedliśmy i rozmawialiśmy o różnych rzeczach. Planujemy wyjechać na wakacje w to lato, ale ja i Alan nie wiemy czy t wogle wypali bo on ma piłke a ja mam chłopcó do ogarnięcia. Zamówiliśmy dania i delektowaliśmy się sobą oraz jedzeniem.
Włącz to : http://www.youtube.com/watch?v=MrL7NiiQTHI
Ja- Alan dostałam pracę!! -powiedziałam z usmiechem na twarzy.
Alan- Serio?? Fantastycznie a z kim wogle pracujesz? - zapytał
Ja- Serio.. z One Direction, kojarzysz ich ??
Alan- Tak kojarze. Tylko jest mały problem, pięciu chłopaków na moją jedną jedyną dziewczyne.
Ja- No i co z tego? - odparłam - przecziez nic się nie stanie.
Alan- Wiem ale dziwnie się czuję jak czytam o Tobie i Harrym w gazetach- powiedział ze złością w głosie - Nie zamierzałaś mi powiedzieć że byłaś z nim dzisiaj na kawce? Co?
Ja- Byłam co i co? Nawet nei wiesz dlaczego a już robisz awanture.
Alan- No to powiedz dlaczego. Ja ci już nie wystarczam? Może ci się już znudziłem? -zapytał
Ja- Czy Ty wogle słyszysz co ty mówisz do mnie? - odpowiedziałam prawie ze łzami w oczach.
Alan - Tak słyszę, bo nei wiem po co się z nim spotykasz.
Ja - Ja się z nim nei spotykam,poprostu dziaij jak byłam n zakupach uderzyłam w jego auto wózkiem i w ten właśnei sposób spotkaliśmy się na kawie. _ powiedziałm
Alan- Tak bo ci uwierze napewno !!! - odparł odszedł od solika zapłacił kamerdynerowi i odszedł, odszedł odemnie.
******
Siedzę już w tej restauracji dobre 20 minut po wyjściu Alana, sama nie wiem co mam ze sobą zrobić. Pujść do domu??? Nie Alan tam jest i pewnie nie chce mnie widzieć, chociaż nie wiem za co jest na mnie zły, to było głupie niewinne spotaknie . Siedziałam cała w łzach aż w pewnej chwili dosiedli się do mnie chłopcy z 1D.
Zayn - Charlot czemu płaczesz? - zapytał z troską
Ja- Przecież ja nie płaczę - odpowiedzialam ocierając łzy - A zresztą ile można ukrywać, pokłuciłam się z chłopakiem i teraz on mnie nie nawidzi.
Niall - O co się pokłóciliście? - zapytał - O Harrego- odpowiedziałam szybko i oscho, chłopcy się tylkona niego dziwnie spojrzeli.
Harry - A co ja takiego zrobiłem?
Ja- Dzisiejsze nasz spotkanie już było opublikowane w gazetach a Alan to zobaczył źle przyjął do siebie. - powiedziałam
Harry - Przepraszam jeśli popsułem waasz związek.
Ja - Sama nie wiem czy ten związek wogle jeszcze jest.
*******
Długo byliśmy w Nado's Niall chyba najwięcej z wszystkich pochłonął jedzenia. Nadal było mi przykro z powodu tamtej kłutni ale chłopcy za wszelką cene próbowali mnie rozweselić co im się udawało. Muszę przyznać bardzo miło spędziłam czas. Chłopcy odwieźli mnie do domu i podali swój adres zamieszkania.
Bałam się wejść do domu, wkońcu po chwili się odwarzyłam pociągnęłam klamke ale drzwi były zamknięte. Wzięłam spod wycieraczki klucze zapasowe i otworzyłam dom. Nikogo w nim nie było pustka. Po tak długim i męczącym dniu poszłam pod długi i przyjemny prysznic. Chwile potem byłam już w naszej sypialni pod ciepłą kołdrą. Cały czas rozmyślałam o Alanie gdzie on jest co robi, dzwoniłam chyba z 30 razy ale nie odebrał. No nic pomyślałam Sobie zadzwonie rano.
Alan - halo?
Ja- Czemu nie przyszłeś na noc do domu?
Alan - Po co ? Przeciez ty mnei już nie kochasz.
Ja- Alan co ty mówisz?? A i gdzie są twoje rzeczy?
Alan - Wyprowadziłem się. Teraz już jestem w domu w Polsce, z tego co wiem to Max zostawił Alex dla swojego PRZYJACIELA czyli dla mnie. Możesz być z Siebie dumna bo rozwaliłaś dwa związki jednego dnia.
Ja- A..aale.
Alan - Żadne ale nei chce cię znać nie pisz nie dzwoń nei utrzymó ze mną wogle kontaktów. A teraz jak już nie jesteśmy razem powiem ci ze ja i Max zdradziliśmy was w hiszpani.
******
Po skończonej rozmowie telefon poprostu sam wypadł mi z ręki z oczu zaczęły lać mi się potok słonych łez, obraz zamazywał mi się coraz bardziej. Płakałam jak małe dziecko, nie mogłam uwierzyć w to co się teraz stało. Obwiniłam Siebie za to wszystko. Może nie byłam dla neigo wystarczająco dobra? Nie kochał mnei tak jak ja jego? Możliwe. Chłopcy dzwonili do nie po 20-30 razy każdy lecz ja nie miałam siły z nikim romawiać byłam w totalnej rozstpce.
No to mamy rozdział 3. Troche smutny ale nic. bedzie więcej weselszych .
.jpg)


Super !!!!!!!!!!!!!!!!!! kiedy następny rozdział?
OdpowiedzUsuńPostaram się żeby był juz jutro xD Będziesz czytać???
Usuń